Kolejny post z serii "Jak nosić biel", poprzednie sposoby na nią możecie zobaczyć TUTAJ - wydanie romantyczne i TUTAJ - nieco bardziej dziewczęce. Myślę, że patrząc na zdjęcia sami dojdziecie do wniosku, że to typowy look na co dzień, wygoda i jeszcze raz wygoda. Biel jest wyjątkowa i nie potrzebuje dodatkowej oprawy, dlatego szarą bluzkę typu basic wybrałam jako bazę. Lubię ubrania z tej linii, może dlatego, że są proste i minimalistyczne, przez co można zestawiać je na wiele sposobów. Swoją szafę zaopatruje w nie najczęściej w Cubusie i to na dziale dziecięcym oczywiście. Tylko tam mogę znaleźć dopasowane bluzki takie jak ta z dzisiejszej stylizacji. Bardziej elegancki element też musiał być- kamizelka, fajny i prosty krój, szczerze polecam!

Instagram












Vest - HERE
Pants - HERE
Bag - Parfois
Blouse - Cubus 





Poprzednia stylizacja była grzeczna i formalna, ta natomiast jest bardziej "zadziorna, młodzieżowa, imprezowa" ? Hmm, zwał jak zwał. 
Wchodząc do New Yorker'a zawsze czuję nieprzyjemny zapach tamtejszych ubrań, co zniechęca nawet do zaglądania. Styl ubrań sprzedawanych w tym sklepie również bliski mi nie jest, ale ku mojemu zaskoczeniu wyhaczyłam fajną rzecz. Słowo "wyhaczyłam" nie jest tu przypadkiem, bo mowa o siateczkowej spódniczce, która może i tej na ryby nie przypomina i mam nadzieję, że mi do córki rybaka też daleko (na pewno?!), to jakoś mimo wszystko tak mi się skojarzyła. Zwróćcie też uwagę na buty! Prezentują się nieźle, prawda? Spisała się także cienka narzutka, którą nawet na zdjęciu niżej wiatr całkiem efektownie podwiał (dzięki wietrze!). 

Instagram
  






Boots - Labotti
Skirt - New Yorker
Bag - Mango
Coat - HERE




Dzisiaj między szarości wkradła się zieleń, a dokładniej ta w militarnym odcieniu, nazywana też khaki. Nie wiem czy na zdjęciach dobrze to widać, ale bluzka jest wykonana z zamszu, co sprawia, że podwójnie wpisuje się w trendy sezonu. Stylizacja zalicza się do tych bardziej formalnych w nieco luźniejszym wydaniu. Dawno mnie tu nie było bez okularów przeciwsłonecznych, a to dlatego, że miewałam małe problemy z oczami, w zasadzie dalej miewam, ale jest lepiej, dlatego w tym poście możecie popatrzeć mi głęboko w oczy :P nawet się do Was uśmiecham! :P 

Instagram














Pants - HERE
Blouse - Stradivarius
Blazer - Frontrowshop
Shoes - H&M



Poprzednia stylizacja na blogu była cała w bieli, tym razem serwuję Wam totalne przeciwieństwo. Jedyny element, który łączy obie stylizacje to szpilki w kolorze nude. Uważam, że każda kobieta powinna takowe w swojej szafie posiadać, są niezwykle uniwersalne- nadają się zarówno na wielkie wyjścia, jak i na mniej formalne okazje. Poza tym "zlewając" się nieco z kolorem skóry wydłużają nogi, trik stary jak świat. Trik, który jest szczególnie potrzebny osobom z krótszymi nogami przy tego typu spódnicach jak ta z dzisiejszego postu, która obcina nogi na dwóch długościach. Co prawda ja mogłam sobie pozwolić nawet na płaskie obuwie, ale to może innym razem... :) Te idealne znajdziecie TUTAJ. Look ten jest połączeniem rockowej góry (a to za sprawą ramoneski) i nieco romantycznego, wieczorowego dołu, dzięki prześwitującej koronce. Jak Wam się podobam w takiej wersji? 



Tym razem nieco romantyczny look, jak widać można go uzyskać bez ubierania sukienki, oczywiście jestem ich zwolenniczką, ale jest to całkiem interesująca alternatywa na obecnie panującą pogodę. Duży efekt w towarzystwie szpilek i loków robi sweterek (bardzo przyjemny, delikatny i w lekkim oversize) oraz kolor, jednak głównie to sposób noszenia go, czyli odsłonięte ramiona sprawiają, że wygląda się dziewczęco i nieco kusząco.  A jakie jest Wasze zdanie? :)



Czerwień z szarym komponuje się idealnie, według mnie nawet lepiej niż z czernią, nie gryzie się tak. Czerń pojawiła się tutaj, ale tylko w postaci dodatków.
Bardzo się cieszę z tego, iż pogoda pozwoliła mi na to, żeby wskoczyła w sukienkę- dziękuję!!:P Spod czerwonego płaszcza wyłania się kamizelka, która zresztą pojawiała się już na blogu i pojawiać się będzie, można ją ubierać na wiele sposobów i bardzo się z tego powodu polubiłyśmy. Stylizację mogłabym wykończyć szpilkami i polecam też tę wersję na bardziej eleganckie wyjścia, ja postawiłam na wygodę, zresztą jak wiecie- lubię wkradać do outfitów co nieco sportowego. 



Ogrodniczek jeszcze w swojej szafie nie miałam, długo się wahałam i zastanawiałam. Podobne widziałam w hm, jednak tam nie podobał mi się kolor guzików, a i rozmiarowo wypadały za duże. Jestem pozytywnie zaskoczona, że te pasują idealnie, mogłyby może mieć dłuższe nogawki, ale jestem przyzwyczajona, że prawie każde spodnie są na mnie za krótkie- mam długie nogi w stosunku do tułowia, przez co wyglądam z daleka i na zdjęciach na wysoką, a tak naprawdę jestem bardzo przeciętnego wzrostu... :P




Święta, święta i po świętach... Nie wiem czy to w pewnym wieku przestaje się czuć aurę świąt czy to po prostu takie czasy. Nawet zapomniałam o Śmingus-dyngus ! :o 
Może niektórzy zauważyli, że na głównej mojego bloga trochę się popsuło- uciekają mi kafelki :(. Walczę z tym, ale że wszystko ogarniam sama, a html nie taki prosty dla osób nie mających z nim styczności na co dzień to trochę to potrwa (no i jeszcze ten ciągły brak czasu!). Przechodząc jednak do stylizacji... Torbę kupiłam przypadkiem przy okazji zakupu tenisówek, pomyślałam sobie "a może się przyda, a może wykorzystam do jakiejś stylizacji" i potem wsadziłam ją do szafy i tak sobie leżała zapomniana biedna :P Taki shopper bag się naprawdę przydaje, a na dodatek pasuje kolorem do szpilek, tyle wygrać. Wiecie, że lubię eleganckie elementu łączyć z tymi mniej formalnymi, taki oto jest i ten outfit.

21 marca odbyło się spotkanie śląskich blogerek z okazji nadejścia upragnionej wiosny! Owe spotkanie odbyło się w babeczkarni (Miss Cupcake), gdzie jak możecie zauważyć wiosenny klimat już zagościł. Naprawdę lubię takie spotkania, możemy porozmawiać, poplotkować (koniecznie trzeba rozróżnić te dwie czynności!:D), spędzić czas w miłym towarzystwie. Dodatkowo odbyła się prezentacja kosmetyków firmy Palmers, dzięki której miałyśmy przyjemność przetestować kosmetyki, zadać pytania, a każda z nas otrzymała mały upominek, który sama sobie wcześniej wybrała- ja wybrałam nawilżający krem do twarzy. Małymi upominkami uraczyły nas także takie firmy jak: AA z serią oil essence, Barwa, Otien, Bagsbaar, czy Mydlarnia u Franciszka. Organizatorką spotkania była Ania z bloga corba-style.blogspot.com, a wzięły w nim także udział m.in Ania z modanastrychu.com, Maja z pandamone.blogspot.com, Wiola z mary-katefashion.com i Martyna z mixfashionworld.blogspot.com.

Instagram