Tak bardzo chciałabym lato... Po prostu uwielbiam dostawać zimnem po twarzy przy robieniu zdjęć :(. No i w ogóle jestem o wiele bardziej chętna do kreatywnego myślenia odnośnie stylizacji, gdy jest ciepło, przyjemnie i świeci słońce. No dobra, koniec narzekania. Bardzo fajna i ciekawa jest sukienka, którą mam w dzisiejszym poście na sobie - pół golf i na dodatek te kieszenie, niezwykle oryginalne rozwiązanie. To typ oversize, lecz ja miałam ochotę złapać ją paskiem w talii :). Resztę już znacie... marynarka, botki za kolano, torebka i zegarek - wszystkie te pokazane części są moimi ulubionymi w garderobie. 

Instagram



Ah te przymrozki, przynajmniej klimacik zdjęć jest ciekawszy. Do czerni, bieli, szarości i beżów, wkradł się ostatnio do mojej szafy także kolor khaki, kojarzony nieco z militarnym charakterem. Dzis pojawia się na koszuli i botkach. Ostatnio mam szczęście, bo to kolejne jedne z wygodniejszych butów w mojej kolekcji, a więc mogę z całym przekonaniem Wam je polecić :). 




Znów szarości u mnie, czyli standard. Małą odmianą są tutaj buty, najczęściej stawiam na przykład na delikatne szpilki, a tym razem postawiłam na wizualnie ciężkie botki. Od razu wpadły mi w oko, a na żywo spodobały mi się jeszcze bardziej. Co najważniejsze - są bardzo wygodne! Do Basic'owych looków, jak mój dzisiejszy spiszą się idealnie. Znalazłam je w sklepie Lakini (LINK), wpisując kod: PIVONIA20, dostaniecie 20% zniżki, więc koniecznie tam zajrzyjcie! 




Przedstawiam Wam dziś bardzo prosty outfit, który jest po prostu bezpieczny - wydaje mi się, że w takim zestawieniu nie da się wyglądać źle. Może i jest banalny, ale nie zawsze mamy dzień na strojenie się, kombinowanie, bądź wyróżnianie się - chociaż co do tej ostatniej kwestii, to i tak uwagę przyciągałam, a to za sprawą wysokich szpilek (z jakże modnymi w tym sezonie frędzlami). Przyznam się szczerze, że tego dnia zdjęć też mi się nie chciało robić... Padało i wiał naprawdę silny wiatr, przez co włosy były już do kitu, a nawet i patrzeć nie mogłam, bo oczy miałam już zupełnie załzawione :(. 


Trzynastego, czyli w miniony piątek, dzięki otrzymanej akredytacji miałam okazję być na 13 edycji Fashion Week'a, nieco ubolewam, że tylko na jeden dzień/noc i w sobotę już wracałyśmy, ale mam nadzieję, że następnym razem uda się na więcej. Mimo wszystko jestem zadowolona, Viola Piekut, Kędziorek, Tundra Fashionlogic, Jarosław Ewert i Jacob Birge Vision - to pokazy, które mogę odhaczyć na liście, ale o nich w osobnym poście. Prezentowany przeze mnie look, był outfitem własnie na FW, zdjęcia które widzicie były robione na następny dzień, więc i ja wyglądam o wiele gorzej - zmęczenie na twarzy, rozprostowane loki i byle jaki makijaż :P. Co do pierwszego zdjęcia, na którym jestem z Gabi z bloga Kurkowo - te robiłyśmy późną nocą :P.



Koszula? Złote duże guziki i zamsz (w tym przypadku imitacja) to niewątpliwie elementy stylu lat 70, natomiast kolor khaki nadał nieco militarnego "smaku" całej stylizacji. Mojej ulubionej marynarki i kozaków za kolano nie trzeba przedstawiać :), natomiast gościnnie wystąpiła parasolka, która dzięki deszczowi wrąbała się do look'u w ostatniej chwili. PS. Tak wiem, nie wyprasowałam koszuli - moja wina!




Niebieski z czerwienią, to wbrew pozorom eleganckie połączenie - zależy jak zestawiamy poszczególne części garderoby. Moją dzisiejszą propozycję podciągnęłabym pod "codzienną elegancję", nie jest formalna, ale też nie całkiem basicowa. Szpilki wyglądają fantastycznie i bardzo je lubię, bo niewątpliwie robią "wow", ale tego dnia byłam na nie skazana cały dzień i pod koniec owego dnia lubiliśmy się nieco mniej :(, bądź co bądź nadal się nad nimi zachwycam - wyglądają bardzo kobieco. Ostatnio ciągle widzieliście mnie w prostych włosach,  a tym razem, ot co - taki trochę pudelek ze mnie :P.




Chciałam do całego look'u ubrać szpilki, ale to naprawdę nie był mój dzień na nie, zdecydowanie wolałam coś wygodniejszego, no i w zasadzie dobrze wyszło - wyszedł bardzo wygodny outfit na co dzień. Różne odcienie szarości zawsze się ze sobą dobrze komponują, a wraz z nimi - burgund/czerwień. Bardzo polubiłam się z tą sukienką - miałam ją na otwarciu salonu Ecco, zestawioną właśnie ze szpilkami (LINK). Tym razem jest to propozycja na zimniejsze dni, jak widać można ją nosić także ze spodniami, a więc nadaje się prawie na każdą porę roku (z racji materiału, w lato byłoby w niej zdecydowanie za ciepło). Tego typu sukienka pasuje na każdy rodzaj sylwetki, zwłaszcza kiedy mamy coś do ukrycia, ja nie mam :P, ale tak dobrze się ją nosi, że z pewnością zostanie na dłużej w mojej szafie!