Botki - DeeZee | Sukienka - Mohito | Kurtka - Tally Weijl | Torebka - ECCO






Zabieram Was dziś moi kochani w moje skromne progi, żebyście mogli troszkę poczuć atmosferę, która towarzyszyła nam podczas kolacji wigilijnej. Wszystko za sprawą cudnych ozdób i światełek. Choinka oczywiście żywa i w tym roku na biało, uwielbiamy biel - zresztą jak już mogliście wcześniej zauważyć mój pokój również jest cały w tym kolorze. Wystrój stołu też raczej minimalistyczny, mniej znaczy więcej. No i moja stylizacja - jednogłośnie okrzyknięta tytułem "Rafaello" . Sukienka już się na blogu pojawiała, ale tym razem urozmaiciłam ją zwykłą, czerwoną wstążeczką :). Życzę Wam wszystkiego dobrego :*














Szpilki - DeeZee | Sukienka - Szafomania

PS. Test dla spostrzegawczych. Kto zauważył, że na zdjęciach występują dwa różne koty?:) Taak, mam dwa - Stasia już poznaliście, dziś premierowo pojawiła się też Coco :). 




Tym razem połączenie kolorystyczne beżu z granatem. Ten drugi rzadko u mnie występował (jeżeli w ogóle), co z pewnością trzeba zmienić. Jest to idealna stylizacja na taką obecną pogodę i temperaturę, w razie potrzeby można się mniej lub bardziej owinąć poncho, za to botki -  niezwykle wygodne, sprawdzą się nawet w biegu (sprawdzone w drodze na uczelnię:P). Katowicki "rynek" uroczy, a najbardziej rozbawiła mnie z rana przerobiona radośnie zaśpiewana kolęda odtwarzana na full w tramwaju, coś w stylu: "dzisiaj w tramwaju, dzisiaj w tramwaju wesoła nowina, zaraz ten tramwaj na katowickim rynku się zatrzyma..." - wszyscy pasażerowie uśmiech na ustach - widok bezcenny :). Pomysł świetny. 








Botki za kolano (Overknee Boots) - Stili | Poncho - F&F | Spodnie (Pants) - Only 




Wielki szalik w moich ulubionych kolorach - to on rozgrywa tutaj największą rolę i przejmuje cały look ;p. Można oczywiście również opatulić się nim dookoła, jednak ja postawiłam na pokazanie go w całej okazałości z przodu, dzięki czemu można łatwym sposobem urozmaicić płaszczyk czy kurteczkę - jest cieplej i wygląda to o wiele bardziej szykownie.
 Czerwień niewątpliwie kojarzy się ze świętami, a więc outfit idealnie skomponował się z Gliwickim jarmarkiem w tle. Bardzo lubię taki świąteczny klimat, gdy ulice i domy ozdobione są światełkami. Szkoda tylko, że właśnie w ostatnich latach tak rzadko są przystrajane ogrody, domki, balkony czy chociażby okna - śniegu nie ma, więc chociaż tym sposobem mogłoby się nieco rozweselić i podkręcić atmosferę świąt. Niby nic, a jednak wiele. 





 Botki (Boots) - Lakini | Spódniczka (Skirt) - H&M | Szalik (Scarf) - Tutaj/Here | Płaszcz (Coat) - Tutaj/Here | Torebka (Bag) - Fabiola 






Tym razem post w trochę innym stylu - lustrzane selfie, ale mam nadzieje, że i taka przedstawiana przeze mnie forma przypadnie Wam do gustu :P. Zdjęciami bardzo zainteresowany był mój kochany Staś, który również uwielbia przeglądać się w lustrze (jest narcyzem, bez wątpienia). Przechodząc do dzisiejszego look'u, od pasa w dół jest dość wyrazisty - zadziorne spodnie (dosłownie), jak i szpilki (cudowne!) również z pazurem dzięki wysokiemu wiązaniu. Góra więc już delikatna, prosta i stonowana.



Zegarek (Watch) - DanielWellington | Szpilki (Heels) - DeeZee | Bransoletka (Bracelet) - FlorenzoCastello | Spodnie (Pants) - Tutaj/Here | Top - Sukienkowo






Nie mogę uwierzyć w to, że już grudzień i to prawie połowa! Dodatkowo ta temperatura... iście jesienna, a to z pewnością również wpływa na moje błędne postrzeganie upływu czasu. Ten rok był naprawdę dziwny, ale to jeszcze nie ten moment na podsumowania - zresztą nadal trwa i może się okazać, że będzie jeszcze bardziej pokręcony :D. 
Spodnie w wielkimi dziurami już prezentowałam na blogu, tym razem nieco je zakryłam botkami za kolano. Głęboki odkryty dekolt a rękawiczki? Ot co, tam mi było ciepło, a ręce marzły, proste. Tak poważnie nie polecam z tak odkrytą szyją wychodzić na dwór na dłuższą metę, nie chcę mieć Waszych przeziębień na sercu :P.







Płaszcz (Coat) - Tutaj/Here | Bluzka - Tutaj/Here | Botki (Boots) - Zalando | Spodnie (Pants) - Tutaj/Here | Kapelusz (Hat) - Tutaj/Here 








Póki co pogoda zdecydowanie pozwala nam jeszcze na nieco lżejszy ubiór, dlatego jeśli mamy w szafie spódnice czy sukienki, nie wahajmy się po nie sięgać. Moim zdaniem śmiało w takim outficie można byłoby iść na kolację wigilijną, dodając jeszcze ewentualnie elegancką biżuterię. Może znajdą się osoby, które by założyły tutaj cieliste rajstopy, ale ja naprawdę za nimi nie przepadam i omijam szerokim łukiem, zakładam jedynie w ostateczności. Czarne prześwitujące wydają mi się o wiele bardziej szykowne. Zwróćcie uwagę jeszcze na botki - to pierwsze w mojej kolekcji, które nie są czarne, serio! To był zdecydowanie dobry wybór, buciki są śliczne. No i jak zwykle - mniej znaczy więcej.











Torebka (Bag) - ECCO | Botki (Boots) - DeeZee | Płaszcz (Coat) - Tutaj/Here | Sukienka (Dress) - Mohito