A oto pierwsza sesja wykonana po zamieszkaniu w Krakowie, spontaniczna i robiona gdy już prawie zupełnie zaszło słońce, dlatego zdjęcia nie wyszły takie jak powinny. Mimo wszystko też mają swój ciekawy i wyjątkowy klimat, co skłoniło mnie jednak do publikacji :). Dziewczyny, jeśli kiedykolwiek myślałyście o zakupie maxi sukienki, to zdecydowanie polecam! Szczególnie tę, jest zwiewna i lekka, a biały kolor sprawia, że jest idealna na lato. Poza tym, sukienka w kwiaty powraca każdego sezonu i nie wychodzi z mody, z pewnością jest to inwestycja na lata. Co o niej sądzicie? :) 




Pokochałam tę spódnicę, jednak nie od razu. Początkowo, wyciągając ją z paczki pomyślałam sobie "ooo nieee", ale już chwilę później ubierając na siebie zmieniłam zdanie. Zapewne taka reakcja nastąpiła dlatego, że nigdy nie sięgałam wcześniej po tego typu wzory i bazowałam na podstawowych kolorach. Nadal tak jest, jednak dla takich wyjątkowych rzeczy w klimacie boho, warto zrobić wyjątek. Oczywiście zestawiłam ją z bielą i czernią - moim zdaniem pasuje idealnie. Natomiast bluzka z odsłoniętymi ramionami jest tak naprawdę sukienką... :) 




Oto kolejny post z wakacji w Hiszpanii, chyba najbardziej wyczekiwany. Bardzo spontaniczna sesja, okazała się strzałem w dziesiątkę. Dobrze, że obie z Balaczką zaopatrzyłyśmy się w wianki :P. Piękna plaża, ocean, a na dodatek drewniana budka ratowników, czyli idealne miejsce do zdjęć w strojach kąpielowych. 

No dobra, ale jak to się stało, że złapałyśmy tak dobrą relację i jak się poznałyśmy? Otóż poznałyśmy się już ponad 2 lata temu, na jednym z krakowskich eventów, jednak wówczas nie podłapałyśmy kontaktu :). Druga próba nastąpiła w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to pojechałyśmy na targi mody w Poznaniu. Wówczas kilka wspólnych przygód razem z katepanth, sprawiło, że niedługo później odwiedziłyśmy Kasię w Krakowie i potem już się potoczyło... do tej pory się odwiedzamy. Raz ja pojadę do Anity na podhale, innym razem ona przyjedzie do mnie na Śląsk. Często też robiłyśmy sobie wyprawy do Krakowa, gdzie całkiem niedawno zamieszkałam :). Ogólnie niektóre blogerskie przyjaźnie wciąż trwają i to jest naprawdę ogromny plus blogowania, że poznaje się mnóstwo fajnych ludzi! :)



U kobiet często tak jest, że jak coś wielkiego dzieje się w ich życiu, to często widać to... na włosach :). Tak jest i w moim przypadku! Od czterech lat nic z nimi nie robiłam, ale my kobiety lubimy coś z nimi kombinować, więc wykorzystałam okazję, jaką jest "nowe" życie, na nowe włosy... :) Już kiedyś wspominałam, że bałam się fryzjerów, jednak zupełnie odczarował to salon "Bella Nails, Lashes & hair" w Gliwicach. Uwielbiam tam przebywać, to nie tylko profesjonalizm, ale również piękne, nowoczesne wnętrze i super atmosfera :). Nawet załapałam się na drożdżówki z jagodami! Milenka podcięła mi nieco już zniszczone końcówki i rozjaśniła, dzięki czemu wyglądam bardziej promiennie, nawet twarz od razu wygląda "żywiej". Potrzebowałam takiej odmiany, wyszło pięknie!